czwartek, 10 września 2009

Chamskie uwagi bezczelnego buraka

Poniżej przedstawię swoje zdanie na tematy, których publiczne poruszanie w kręgach szanujących wolność słowa jest zwykle zabronione.

Z seksizmu i rasizmu nie zamierzam się tłumaczyć, bo prawie wszyscy są seksistami i rasistami, tylko albo się nie przyznają, albo są głąbami i tego nie wiedząże są. Może nie?! Gdyby tak nie było, nie istniałby podział na zawodach sportowych według płci (a jest nawet w szachach i ping-pongu). Jakoś nikt się też nie oburza na stwierdzenie, że czarnoskórzy są lepszymi bokserami, czy biegaczami. Tak, płcie, tak samo jak rasy, różnią się od siebie i tylko kretyni udają, że tak nie jest. A skoro się różnią, to zważywszy, że każdy mózg ludzki tworzy zbiory pojęć i funkcjonuje przetwarzając uogólnienia, ludzie patrzą na innych klasyfikując ich w głowach na podstawie wielu cech, w tym koloru skóry itd. Ponieważ bardziej cenię przedmioty ścisłe od humanistycznych, a do tego wolę sprawnie myśleć niż szybko biegać, uważam rasę białą za lepszą od czarnej, a mężczyzn lepszych od kobiet (jest to moje subiektywne poczucie wartości związane z moją frustracją i do tego oczywiście nie oznacza, że każdy mężczyzna jest bardziej wartościowy od kobiety albo każdy biały jest lepszy od murzyna - po prostu taka jest przybliżona średnia, oszacowana nieświadomie przez mój mózg). Ci, którzy nie zgadzają się z tezą, że biali sprawniej myślą, niech porównają liczbę arcymistrzów szachowych obu ras, a wątpiący w przewagę męskiego umysłu w naukach ścisłych, niech porównają odsetek studentek na politechnice i na polonistyce (tych kilka, które trafiło na "polibudę" pewnie się pomyliło, bo nazwy takie podobne...). A, zapomniałem, jestem też antysemitą, choć uważam Żydów za narodowość wybitną. Niechęć bierze się z tego, że Żydzi nie lubią innych narodowości, dyskryminują je, więc jedyną formą obrony jest antysemityzm (zdaję sobie sprawę, że "antysemityzm" jest pojęciem szerszym, niż niechęć do Żydów, ale używam tu w potocznym znaczeniu, czyli określam postawę antyżydowską). Ponadto mam już dosyć biadolenia o holokauście. Mają w tej sprawie pretensję do wszystkich, tylko nie do siebie. Gdyby taką aktywność jak teraz, wykazali wtedy, może nie daliby się zabijać jak rzeźne barany. Do tego terror jaki prowadzą na ziemiach okupowanych przez Izrael pozbawia ich moralnego prawa narzekania na sytuację Żydów w czasie wojny.